Rodzicielska checklista

Trochę dla siebie, a trochę dla Was Checklista Świadomego (Siebie) Rodzica:

  1. Szanuję człowieka – zarówno siebie samego jak i drugiego – niezależnie , ile ma lat i jak bardzo jest ode mnie zależny.
  2. Zwalniam, zatrzymuję się – staram się odnajdować przestrzeń, by dać swojemu dziecku prawdziwą uwagę i obecność zamiast reaktywnych zachowań ‘w biegu’.
  3. Uczę siebie i dzieci zauważać, nazywać i regulować emocje choćby tym najprostszym i najpiękniejszym narzędziem, jakie mamy – ŚWIADOMYM ODDECHEM.
  4. Jestem autentycznie ciekawa swojego dziecka – często tylko wydaje się nam, że wiemy, co w jego sercu i głowie gra.
  5. Pamiętam, że dziecko uczy się życia modelując moje zachowania, a nie słuchając ‘kazań’, które mają niewiele wspólnego z moim postępowaniem
  6. Gdy czuję, że sytuacja wymyka mi się spod kontroli, a raczej ja sam sobie się wymykam i że zaraz wybuchnę – opuszczam sytuację, oddycham i wracam dopiero, gdy  potrafię świadomie wybrać, jak chcę postąpić w stosunku do zależnego ode mnie małego człowieka
  7. Sprawdzam ze sobą, jakie są moje wartości życiowe – rozmawiam o nich ze sobą, z partnerem, przyjacielem, coachem, terapeutą. Wartości są jak drogowskazy, prowadzą tam, gdzie wybieram.
  8. Nie zgrywam siłaczki. Już wiem, że na dłuższą metę nie dźwignę wszystkiego sama – szukam wsparcia.
  9. Rozwijam swoje kompetencje rodzicielskie – czytam, słucham, rozmawiam – to nauka na całe życie choć nikt nie daje certyfikatu.
  10. Codziennie dziękuję sobie za te chwile, w których moje ‘wykonanie rodzicielskie’ było takie, jak kocham i wybaczam sobie chwile słabości. Pamiętam, że – jestem tylko i aż człowiekiem.
  11. Jeśli zauważam destrukcyjne schematy swojego postępowania, rozbieram je na czynniki pierwsze, zmieniam to, co psuje, wstawiam to, co służy i żyję dalej.
  12. Chwalę dzieci za to, na co mają wpływ i co jest w zasięgu ich kontroli. Nie etykietuję.
  13. Kieruję swoją uwagę na to, co chcę w dziecku wzmocnić, za uwagą płynie energia. Nie dodaję  więc energii temu, co chcę wygasić. To naprawdę działa!
  14. Wypatruję na swojej ścieżce rodzicielskiej grudek złota a nie potoku szamba – widzę to, czego szukam.
  15. Daję dziecku przestrzeń na odkrywanie tego, co może okazać się jego życiową pasją. Każde dziecko ma w sobie to ‘coś’, pozwalam mu tego dotknąć i zaprosić do jego życia.
  16. Bawię się, wygłupiam, śmieję się razem  z dzieckiem.
  17. Pokazuję dziecku to, co dobre w innych, a o złych zachowaniach mówię ze współczuciem. Ci ‘źli’ często toczą wewnętrzną walkę, o której nie mamy pojęcia, więc nie uczę dzieci pochopnie oceniać. Uczę ich miłości i współczucia.
  18. Dbam o własne granice i komunikuję je jasno sobie i otoczeniu.
  19. Opiekuję się swoim wewnętrznym dzieckiem – słyszę, gdy mnie woła – wysłuchuję, przytulam, pocieszam, gdy potrzebuję.
  20. Najpiękniejsze na koniec. Gdy doświadczam takiego momentu, że już brak mi sił, cierpliwości, chęci do bycia rodzicem, pytam siebie: CO W TEJ SYTUACJI ZROBIŁABY MIŁÓŚĆ? I TO NIE TYLKO MIŁOŚĆ DO DZIECKA, ALE SZCZEGÓLNIE MIŁÓŚĆ WŁASNA.

A jak dziś u Ciebie?

Dodaj komentarz