Dziecięce sumienie

Większość naukowców zgadza się, że responsywny, ciepły, szanujący dziecięcą  autonomię rodzic, który unika autorytarności w interakcji z bezbronnym i całkowicie zależny od niego drugim człowiekiem jest bazą niezbędną, by w dziecku zakiełkowało i kwitło sumienie, które przez całe życie będzie mu podpowiadało, co jest uczciwe i zgodne z zasadami, a co takie nie jest. A czym jest sumienie? To nie tylko głos, który podszeptuje, co jest dobre dla Ciebie i dla świata, a co nie. Zdrowe, w pełni rozwinięte sumienie wyposaża Cię w autonomiczną (taka płynącą ze środka) motywację, by postępować dobrze, nawet, gdy nikt Cię nie obserwuje, gdy nie grożą Ci przykre konsekwencje za ewentualne wykroczenia.

Jako rodzice, opiekunowie, wychowawcy chcielibyśmy mieć tę pewność, iż dzieci, którym towarzyszymy w ich życiowej drodze będą wybierać słusznie. I choć część z nas intuicyjnie i chętnie zgodzi się ze wspomnianą w poprzednim akapicie postawą rodzicielską, której wyznacznikami są  responsywne, ciepłe i, szanujące dziecięcą autonomię nastawienie wraz z unikaniem autorytarności, to są wśród nas tacy (sama do nich należę), którzy chcą mieć poczucie, iż ich kompetencje rodzicielskie oprócz bazy w intuicji odnajdują potwierdzenie w badaniach naukowych. Dlatego też zdecydowałam się podzielić z Wami wynikami badań z zakresu psychologii rozwojowej.

Profesor Grażyna Kochanska – naukowiec polskiego pochodzenia obecnie wykonująca swoją pracę naukową w USA, na Uniwersytecie Iowa w swoim zespole badawczym od kilkudziesięciu lat przygląda się i sprawdza, od czego zależy i jak kształtuje się rozwój sumienia u dzieci.

W 2004 opublikowała wyniki badań dotyczące związku stylu rodzicielskiego obserwowanego od 14 do 45 miesiąca życia dziecka z poziomem rozwoju sumienia u dziecka  wieku 56 miesięcy. Moderatorem, który pozwał zaobserwować różnice w rozwoju sumienia w zależności od stosowanego stylu rodzicielskiego był styl przywiązania zgodnie z teorią przywiązania Bowlby’ego i późniejszą klasyfikacją Ainsworth.

Na czym polegało badanie i kto został jemu poddany?108 dzieci wraz z matkami. Badanie składało się aż z 5 etapów:

Etap I

Dziecko. 14 miesiąc życia dziecka. Miejsce: laboratorium. Naukowcy badali style przywiązania dziecka na podstawie Procedury Obcej Sytuacji, podczas której obserwuje się zachowanie dziecka w różnych konstelacjach obecności i nieobecności opiekuna dziecka i osoby dziecku obcej. Na podstawie reakcji w stosunku do znikającej i powracającej matki sklasyfikowali przynależność dzieci do 1 z 4 grup: wykazujących przywiązanie bezpieczne, pozabezpieczne – unikowe, pozabezpieczne – ambiwalentne oraz zdezorganizowane

MATKA. 14 miesiąc życia dziecka. Miejsce: dom rodzinny oraz laboratorium. Naukowcy obserwowali i oceniali 2 parametry dotyczące zachowania matki w stosunku do dziecka

  1. Jej responsywność i naturalne reakcje, gdy dziecko sygnalizowało niepokój, prośbę, usiłowanie wpływania na sytuację, potrzebę pomocy czy potrzebę fizjologiczną

Na tym etapie badacze oceniali po pierwsze, czy dziecko wysyła sygnał w stronę matki oraz zaistnienie i jakość odpowiedzi matki, a więc jej responsywność. Przyglądali się takim cechom reakcji matki, które stanowią o wrażliwym, responsywnym rodzicielstwie:  niezwłoczność, zaangażowanie, akceptacja, współpraca, dostępność emocjonalna, podążanie za dzieckiem i dostosowanie własnego pobudzenia do pobudzenia dziecka.

  • Nakazowość i autorytarność matki

Podczas wizyty matki i dziecka w laboratoryjny salonie z zabawkami badacze obserwowali zachowanie matki, podczas wydawania polecenia sprzątnięcia zabawek oraz zakazywania dziecku dotykania zabawek z dolnej półki. Przyglądali się takim reakcjom matki, które stanowiły asertywne bądź nadużycie władzy rodzicielskiej (przemoc) w stosunku do dziecka. Jako przemocowe klasyfikowano krzyk, straszenie, grożenie, wycie, ryczenie, dawanie klapsów, szarpanie, ciągnięcie itd. A jako asertywne stanowcze komunikaty,  bezpieczne przytrzymanie czy też umiejscowienie zakazanej zabawki poza zasięgiem dziecka w sytuacji, gdy stanowczy komunikat nie skutkował pożądanym zachowaniem.

Etapy II, III i IV

Podczas tych etapów badacze obserwowali zachowania matki w warunkach zgodnych z warunkami Etapu I. Etap II, II i IV miały miejsce kolejno w 22, 33 oraz 45 miesiącu życia dziecka.

Etap V Rozstrzygnięcie.

DZIECKO w wieku 56 miesięcy (4 lata i 8 miesięcy). Pomiar dziecięcego sumienia. Na tym rozstrzygającym etapie badano 3 komponenty dziecięcego sumienia: moralne postępowanie, moralność ‘Ja’ oraz moralne poznanie.

Moralne postępowanie. Obecnemu w laboratoryjnym salonie dziecku proponowano udział w grze. Dziecko miało trafić do tarczy piłeczką oklejoną rzepem. Dziecko miało stać tyłem do tarczy, a  tarcza była wciśnięta w ciasną przestrzeń tak, że dziecko nie miało szansy trafić. Eksperymentator prosił, by dziecko nie oszukiwało i  obiecywał, że jeśli trafi, to otrzyma nagrodę. Eksperymentator opuszczał pokój, a badacze obserwowali i odnotowywali wszelkie przejawy oszustwa dziecka: odwracanie się przodem do tarczy, zbliżenie się do tarczy czy też przyczepianie piłek do tarczy. Po chwili eksperymentator wracał i tłumaczył dziecku, że przez przypadek dał dziecku złą instrukcję i tym razem daje mu inną – taką, która pozwala wygrać.

MORALNOŚĆ ‘JA’. W tej części badania proszono dzieci, by identyfikowały się z pacynkami, które zostały tak dobrane, by ich płeć byłą zgodna z płcią dziecka. Dziecko miało do wyboru zawsze dwie pacynki: jedna ‘opowiadaał’, że zawsze słucha mamy, druga odwrotnie. Zadaniem dziecka było odpowiedzenie, czy jest bardziej, jak jedna czy druga pacynka, a może czasem takie a czasem takie.

Moralne poznanie. W tej części eksperymentu dzieci wysłuchiwały opowieści, które zawierały hipotetyczne dylematy moralne. Zadaniem dziecka było wskazanie, co powinien zrobić główny bohater w sytuacji, w których musiał dokonać wyboru między egoistycznymi pobudkami a dobrem społecznym. Mogło to być na przykład opowiadanie, w którym 5-letni bohater spieszy na przyjęcie urodzinowe i w drodze zauważa, że trzeba komuś pomóc. Wybranie pomocy poszkodowanemu oznacza brak możliwości udziału w przyjęciu.  Badane dziecko odpowiadało, którą opcję należy wybrać. Jeśli wybrało zachowanie antyspołeczne, eksperymentator tłumaczył mu powagę sytuacji, tym samym dając szansę na zmianę zdania i wybranie zachowania prospołecznego.

I to już ostatni etap.

Co pokazały badania Kochanskiej i jej zespołu?

Po pierwsze i najważniejsze to, że intuicja dobrze nam podpowiada:

UWAŻNY, REPSONYWNY, WRAŻLIWY, CIEPŁY I AKCEPTUJĄCY RODZIC JEST WAŻNYM CZYNNIKIEM W PRAWIDŁOWYM ROZWOJU SUMIENIA DZIECKA. Parafrazując słowa prof. Romany Kadzikowskiej-Wrzosek możemy powiedzieć: „O ILE MATKA NA POCZĄTKU SŁUCHA DZIECKA, O TYLE DZIECKO PÓŹNIEJ SŁUCHA MATKI.”  Nawet gdy nikt nie patrzy – chciałoby się dodać.

Po drugie, o zależności między  rozwojem sumienia dziecka a responsywnością opiekuna można wnioskować tylko w przypadku dzieci posiadających bezpieczny styl przywiązania.

Dlaczego tak się dzieje? Poczucie bezpieczeństwa jest niezbędną bazą umożliwiającą dziecku poznawanie świata, w tym wartości, nakazów i zakazów rodzicielskich. Dziecko, które może polegać na swoim rodzicu, na jego przewidywalności, emocjonalnych stabilności i dostępności chętnie wchodzi w relacje z rodzicem i chce z nim współpracować oraz go naśladować.

Jakie wnioski dla nas – rodziców i wszystkich osób, które pracują z dziećmi? Chcesz, by dziecko wybierało słusznie? Szanuj, współpracuj, sprawdzaj w sobie, jakie dziury potrzebujesz załatać, by wchodzić z dzieckiem w harmonijną, ciepłą i dającą zaufanie relację. Taka baza wyposaży dziecko w wewnętrzny kompas, który wskaże mu właściwą drogę nawet, gdy nikt nie patrzy <3

Foto: Unsplash, Chidy Young

Dodaj komentarz