Gdzie kierujesz swoją uwagę?

Mam taką refleksję z weekendu, że to, jakimi rodzicami jesteśmy w dużym stopniu zależy na jakich aspektach swojego ‘rodzicielskiego wykonania’ się skupiamy i co robimy z tymi momentami, w których może i poszliśmy na całość, ale stanowczo nie w tym kierunku…

ENERGIA PODĄŻA ZA UWAGĄ. Co to oznacza? Dla nas rodziców, którzy mają codziennie setki ‘okazji’ do niedoskonałego ‘wykonania’ ruminacje ‘po fakcie’, a więc przeżuwanie tego, co było nie tak jedynie wzmacnia szansę na to, że następnym razem nasz mózg w sytuacji stresowej odpali taką samą, niepożądaną reakcję.

DLACZEGO TAK SIĘ DZIEJE? Mózg ‘nie widzi’ różnicy między rzeczywistością, którą przeżywamy naprawdę a tą, którą sobie ‘odtwarzamy’ albo po prostu wyobrażamy. Za każdym razem więc, gdy po raz kolejny biczujemy się za to, jak postąpiliśmy w stosunku do dziecka, do siebie, do świata wzmacniamy te połączenia neuronalne, które są gotowym skryptem/przepisem dla mózgu uruchamiającym program, gdy nasza rodzicielska rzeczywistość postawi nas przed kolejnym a jednocześnie bardzo powtarzalnym wyzwaniem.

CO ZROBIĆ WIĘC W ZAMIAN, jak wygaszać niepożądane wzorce, a więc połączenia neuronalne i budować nowe, w których jesteśmy obecnymi, uważnymi, wrażliwych i empatycznych w stosunku do dziecka?

Sytuacja z życia wzięta i to mojego własnego. Moja Trójeczka (tak, jestem mamą 3 dzieci) nigdy nie lubiła sprzątać swoich pokoi, co nikogo dziwić nie powinno, a szczególnie mnie. Higienia domowa jednak dla mnie ważna i w sobotę pokoje ‘miały być sprzątnięte’. Oczywiście takie nie były nawet jeśli dawałam im cały dzień na to. Efekt wiadomy: moje ‘przypominanie’ bardzo szybko zamieniało się w wyrzuty, że nie szanują moich próśb, niekiedy ‘wściekanie się o syf’ w pokoju, który oczywiście odbierałam osobiście jako brak szacunku do mnie – wspaniałej matki wszystko dającej i wiedzącej 😉 Pamiętam własne łzy, łzy w oczach moich dzieci, gulę w gardle, wyrzuty sumienia, że dzieciom nawrzucałam i poczucie, że tylko ja mogę ‘odczarować’ jakoś ten nieszczęsny ład-nieład. I choć za każdym razem jak już poprzeżywałam w wolnej chwili, co ja znowu zrobiłam i jaka ze mnie okropna matka i że kolejnym razem postąpię inaczej, to kolejne razy nie wypadały wcale lepiej…

Znasz to..?

Szczęśliwie w moim życiu pojawiły się stosowne lektury, kursy, coaching, które nauczyły mnie, jak zmieniać swoje automatyczne reakcje (tak, około 95% tego, jak się zachowujesz, to ‘wbudowany system operacyjny’, który się odpala zanim zdążysz mrugnąć).

WIĘC JAK TO ZROBIĆ?

1. ZIDENTYFIKUJ BODZIEC, który uruchamia w Tobie ‘pójście na całość’.

2. NIE PRZEŻUWAJ kolejny raz tego, jak się zachowałeś. Obiecaj sobie, że to był ostatni raz, wybacz sobie, zaakceptuj. Wtedy było wtedy a teraz jest teraz i tylko teraz możesz zacząć zmianę.

3. CZAS NA WGLĄD W SIEBIE. Pomyśl, co sprawia, że dany bodziec tak bardzo Cię ‘odpala’. Najczęściej jest tak, że nasze ‘niemiłe’ reakcje w stosunku do dzieci są jak odtwarzane nagranie z przeszłości, gdy sami byliśmy dziećmi.

4. WYOBRAŹ SOBIE. Jeśli znalazłeś już ‘nagranie’, które chciałbyś skasować i nagrać nowe, to czas na wizualizację tak szczegółową, jak to możliwe. Wyobraź sobie krok po kroku, jak postąpisz kolejnym razem, gdy napotkasz bodziec. Im więcej szczegółów, przeciwności losu i rozwiązań zwizualizujesz, tym więcej nowych połączeń neuronalnych, które kolejnym razem będą miały szanse wyprzeć stare obwody.

5. SRAWDŹ, o ile lepiej poradziłeś sobie kolejnym razem i podziękuj sobie za te obszary w których naprawdę możesz być z siebie dumny. Te mniej doskonałe zaakceptuj i znów pokieruj uwagę, a więc i energię w pożądanym kierunku.

Jaki był efekt u mnie? Bodziec znałam – bałagan w pokojach mimo próśb. Nagranie z przeszłości też znalazłam i postanowiłam ‘nagrać’ swój nowy kawałek. Dogadałam się sama ze sobą, że higiena pokoi ważna dla mnie względnie, jednak moje standardy nieco inne. Postanowiłam opowiedzieć dzieciakom, co i dlaczego jest dla mnie ważne i co im to daje. Po długich negocjacjach jak często i kiedy i po co ustaliliśmy, że raz w tygodniu odkurzają tylko podłogi, a co drugi tydzień wycierają również kurz z mebli. I oczywiście nie jest tak, że nie muszę im przypominać, czasami tak, czasami nie. Czasem przez przypadek wytrą kurze w tygodniu, gdy wystarczyło jedynie pozbierać graty z podłogi, by rumba mogła wjechać (tak, rumba ułatwia życie nie tylko mnie). Czasem potrzebuję być bardziej stanowcza w przypominaniu, ale już NIGDY ( a minęło już kilka dobrych lat) nie dałam się uprowadzić starym obwodom, które tak długo niepotrzebnie karmiłam, a które kradły moją uważność na to, co naprawdę dla mnie w życiu ważne ❤

ENERGIA PODĄŻA ZA UWAGĄ, A NA CO TY ZWRÓCISZ DZIŚ UWAGĘ RODZICU?

Foto: Unspalsh, Natalya Letunova

Dodaj komentarz