Widziałeś dziś swoje dziecko?

„ Ale nikt oprócz […] nie dał mi tego, CZEGO NA PRÓŻNO OCZEKIWAŁEM OD RODZICÓW.

TU NIKT MNIE NIE OCENIAŁ, nie zastanawiał się, dlaczego boję się dotyku. Po prostu nikt mnie nie dotykał, NIKT NIE PRÓBOWAŁ DOCIEKAĆ, DLACZEGO JESTEM TAKI A NIE INNY.”

Powyższy fragment pochodzi z cudownej książki pt. „Lato na Rodos” autorstwa Katarzyny Ryrych. I choć są to przemyślenia wyjątkowo wyjątkowego chłopca ze spektrum autyzmu, któremu inny wyjątkowo wyjątkowy kolega nadał imię Porszak, to mam takie poczucie, że w głowach i sercach wielu dzieci wybrzmiewają podobne tęsknoty pod adresem rodziców.

My, rodzice tak często bowiem robimy rozkminy na temat tego, czemu nasze dziecko jest takie, a nie inne i bawimy się w mniej lub bardziej wysublimowane podchody, by to swoje dziecko zmienić, przekształcić, tak by realizowało nasz wyśniony wzór.

A gdyby tak zobaczyć swoje dziecko takie, jakie jest?  – wspaniałą istotą, którą dane nam było sprowadzić na ten świat. Porzucić nasze wyobrażenia, oczekiwania a słowa krytyki i dobre rady zastąpić pełnym miłości i zachwytu, niekoniecznie wypowiedzianym na głos:

WIDZĘ CIĘ, AKCEPTUJĘ I DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚ W MOIM ŻYCIU.

A ile razy Ty dziś naprawdę zobaczyłeś swoje dziecko?

Foto: Unsplash, Kelly Sikkema 

Dodaj komentarz