Antidotum na wstyd?

W poprzednim wpisie mówiłam o wstydzie – emocji znanej ludzkości aż nadto. Świadomy rodzic rozumie, że wstyd nie może znajdować się w kanonie jego narzędzi do ‘kształtowania’ zachowań. Ta wiedza nie uwalniania jednak naszych dzieci od uwarunkowań kulturowych, komunikatów i zachowań innych dorosłych czy rówieśników, które mogą być źródłem wstydu – poczucia bycia wadliwym, niezasługującym na bycie w relacji, chęci zniknięcia.

Jak postępować więc w stosunku do drugiego człowieka (w tym dziecka), gdy wiemy, że wstyd trzyma go w swoich mrocznych ramionach? Czy jest jakaś recepta?  EMPATIA to antidotum. Słowo znane wszystkim, jednak co tak naprawdę oznacza? Do mnie osobiście bardzo przemawia wyjaśnienie Theresy Wiseman. Zdaniem tej badaczki empatia w stosunku do drugiego człowieka to:

  • umiejętność widzenia świata jego oczami
  • nieosądzanie
  • zrozumienie jego uczuć, często odmiennych od naszych
  • zakomunikowanie, iż rozumie się te uczucia nawet jeśli samemu się ich obecnie nie doświadcza

Taka empatyczna reakcja daje poczucie drugiemu człowiekowi, iż jest godny bycia w relacji POMIMO, a może nawet SZCZEGÓLNIE DLATEGO,  że przeżywa tak trudne doświadczenie. Ponadto sprawia, że osoba ‘w bólu’ (tak, wstyd boli) znów zaczyna widzieć, iż ma wybór, jak w przyszłości reagować w podobnych okolicznościach oraz, że obecna sytuacja nie definiuje jej.

A jak zrealizować receptę na tę empatyczną reakcję w stosunku do dziecka?

Wyobraźmy taką sytuację: 8-letnia dziewczynka je lody na placu zabaw. Ubrana trochę nietypowo – zamiast spodni czy spódniczki ma przewiązaną w pasie bluzkę, bo chwilę wcześniej morskie fale zamoczyły jej legginsy a tata znalazł taki sposób, by nie musiała paradować w samych majtkach. Jest lato, niektórzy turyści chodzą w strojach kąpielowych, więc strój dziewczynki nikogo nie razi…

Po długim oczekiwaniu udaje jej się wsiąść na huśtawkę, więc cała szczęśliwa buja się wcinając swoje ulubione czekoladowe lody. W pewnym momencie podchodzi do niej może rok młodszy chłopiec, który już wcześniej zaczepiał inne dzieci na placu zabaw.

– Fee, ciamkasz te lody jak bóbr – mówi do niej, robiąc przy tym ‘adekwatne’ miny.

– Nie ciamkam – odpowiada dziewczynka.

– Czemu nie masz spodni, zsikałaś się pewnie? Siusiumajtek! – dociska chłopiec.

– Nieprawda – daje radę wymamrotać 8-latka.

Wraz z odpowiedzią dziewczynkę zaczyna zalewać wstyd, lody przestają smakować, łzy napływają do oczu. Jak przez mgłę rozumie, że chłopiec prawi jej takie przykrości, by zwolniła mu huśtawkę. Pomimo to zostaje, sama przecież długo i cierpliwie czekała. Chłopiec nie przestaje wymyślać nowych inwektyw, a w 8-latce obok wstydu zaczynają narastać frustracja, złość , a nawet agresja. Ma ochotę go walnąć, by sobie poszedł, jednak ogranicza się do prób ignorowania jego obecności. Chłopiec w końcu odpuszcza. Dziewczynka kończy lody, po czym schodzi z huśtawki i podchodzi do mamy, która była na tyle daleko, by nie słyszeć wymiany zdań. 8-latka wylewa na nią cały koktajl buzujących w niej emocji, jednocześnie próbując opowiedzieć, czego doświadczyła. Co robi mama? Co mówi? Czy pociesza?

– Oh! Co się stało?  Widzę, że jesteś bardzo zdenerwowana – badawczo i ostrożnie mówi mama.

– Jest mi wstyd! – mówi dziewczynka przez łzy – Nie ciamkam jak bóbr! Nie zsikałam się w majtki! Jadłam lody, a ten chłopiec był dla mnie tak niemiły, bo chciał, bym poszła! Chciałam mu walnąć!

Mama bierze kilka wdechów, bo przez chwilę też miałaby ochotę walnąć tamtemu chłopcu. Świadomy oddech sprawia, że wraca spokój, świeże spojrzenie i moc, by wesprzeć córkę.

– Rozumiem i podziwiam, że umiałaś nad sobą zapanować, by mu nie przyłożyć. Takie przykrości aż palą, prawda?

– Tak! Nienawidzę go! – krzyczy przez łzy dziewczynka.

– Jak mogę Ci pomóc? – mówi mama z pełnym spokojem i wyczekiwaniem na każdą możliwą odpowiedź mama.

Dziewczynka patrzy jej w oczy, upewniając się, że znajdzie w nich zrozumienie.

– Przytul mnie – prosi.

Mama przytula, utula, otula. Zamyka oczy i w swojej wyobraźni z każdym oddechem stara się oczyścić tę przykrą energię, która zatruła na chwilę serduszko jej córki i wepchnęła w ramiona wstydu.  ‘Filtry oczyszczające’ mamy dobrze działają a dotyk, czułość, zrozumienie wspierają proces. Po chwili jest już dobrze, 8-latka wie, że dała radę, jest w relacji z bliską osobą, na której naprawdę jej zależy. Zintegrowała to trudne doświadczenie, znów czuje się sobą.

I to jest właśnie EMPATYCZNA REAKCJA. Żadnego pocieszania, przekonywania, że nic się nie stało albo – co gorsza – utwierdzania zawstydzonego dziecka w tym, że rzeczywiście ciamka czy mlaszcze oraz, że nie chodzi się w samych majtkach na plac zabaw.  Całkowite przyjęcie perspektywy drugiego człowieka, akceptacja jego uczuć i ZAPROSZENIE DO RELACJI. O chłopcu porozmawiają później, kiedyś, gdy przyjdzie znów moment rozmów o tym, co sprawia, że niektórzy ludzie bywają tak przykrzy. Dziewczynka rozumie ten powód.

Bycie empatycznym leży w zakresie możliwości prawie każdego. Wystarczy być uważnym na tu i teraz. Widzieć, akceptować i kochać swoje dziecię szczególnie wtedy, gdy jest mu trudno.

Ty też potrafisz, to działa jak magia <3

Foto: Unsplash, Markus Spiske 

Dodaj komentarz