Język osobisty – z cyklu narzędzia Świadomego Rodzica

JĘZYK OSOBISTY

Słyszeliście kiedyś  o języku osobistym? Osobisty, bo nasz – wyraża nasze potrzeby, jest zgodny z naszymi wartościami i przekonaniami. W tym języku tak znaczy tak, a nie znaczy nie. Język osobisty jest efektywny w budowaniu relacji z dzieckiem z bardzo ważnego powodu: przez długi czas swego dorastania dla dziecka nie ma nikogo i niczego ważniejszego w życiu niż rodzice. Dziecko chce budować z nami relacje i gotowe będzie na współpracę o wiele częściej, gdy pozna, jakie jest źródło naszych komunikatów. Jeśli więc masz wrażenie, ba! nawet doświadczenie, że od dziecka słyszysz częściej ‘Nie!’ niż doświadczasz jego zgody i sytuacji współpracy, to warto pochylić się właśnie nad językiem, jakiego używasz.

MANIPULACJI JĘZYK OSOBISTY MÓWI: NIE!

Od razu dodam, że język osobisty nie jest narzędziem do manipulowania dzieckiem, sprawiania, by robiło to, co chcemy. Język osobisty daje nam okazję do konfrontacji z samym sobą, odpowiedzenia sobie na pytanie: Co sprawia, że to jest dla mnie ważne? Może się bowiem okazać, że niektóre z naszych komunikatów kierowanych do dzieci wcale nie są ‘nasze’, tylko – jak wiele innych naszych reakcji – są automatycznymi stwierdzeniami/przekonaniami, które kiedyś nam wtłoczono do głów i teraz powtarzamy je niezupełnie świadomie.

JĘZYK OSOBISTY ODKRYWA RODZICA PRZED DZIECKIEM

Język osobisty to nie tylko chwile na zaglądanie w głąb siebie, jest również wspaniałą okazją do nauki szacunku do drugiego człowieka – jego autonomii.  Dziecko ma szansę usłyszeć i zrozumieć, co stoi za naszymi komunikatami, a tym samym uczy się, że wyrażanie własnych potrzeb jest tak ważne we współtworzeniu relacji. Powtórzę, dla dziecka przez wiele lat rodzice są najważniejsi w życiu i chce budować z nami tę relację. Jeśli więc damy mu komunikaty pokazujące nasze autentyczne ‘ja’,  to dziecko będzie częściej chciało je uszanować. I nie, to nie zadziała jak czarodziejska różdżka oraz nie – nie od razu, jednak język osobisty stanowi jeden z fundamentów porozumienia z dzieckiem. To język świadomego rodzica towarzyszącego dziecku w jego drodze życiowej.

I w końcu – znajomość języka osobistego jest umiejętnością istotną nie tylko w rodzicielstwie. Ten język to narzędzie w budowaniu również innych relacji w życiu, a przecież chcemy nasze dzieci wyposażyć, jak najlepiej na ich podróż.

JĘZYK OSOBISTY W PRAKTYCE

A jak to wygląda w praktyce? Wyobraźmy sobie taką sytuację. Dziecko chce, byśmy kupili mu paczkę chipsów, bo spróbowało na przyjęciu urodzinowym kolegi i uważa, że to pyszne. Odruchowa odpowiedź wielu rodziców: „Chipsy są niezdrowe, nie kupię Ci.” A teraz pomyślmy co kryje się pod tym komunikatem – w tym celu potrzebujemy zadać sobie kilka pytań: Czy chipsy są rzeczywiście niezdrowe? Odpowiedź: Tak. Czy dziecko o tym wie? Odpowiedź : Najpewniej tak, ale dalej chce.  Czy zdrowie mojego dziecka jest dla mnie ważne? Odpowiedź: Tak. Dlaczego zdrowie mojego dziecka jest dla mnie ważne? Odpowiedź: Bo troszczę się o moje dziecko i chcę mieć wpływ na to, jak nasze wybory (w tym żywieniowe) wpływają na jakość jego życia. Wierzę, że moim zadaniem jest nauczyć dziecko, że to, co jemy ma wpływ nasze  zdrowie. I tak dalej…  Tych pytań może być mniej lub więcej. Czasem bardzo szybko uda się nam dotrzeć do rdzenia naszego przekonania, a czasem okaże się, że to nie ‘moje’ tylko wartość lub przekonanie mojej babci i wcale się z nim nie zgadzam.

Uznajmy, że komunikat o chipsach jest ‘mój’, więc jak może wyglądać odmowa w języku osobistym?

„Nie chcę , byś jadł chipsy, bo one są niezdrowe. Zależy mi na Twoim zdrowiu i chciałabym, byś wybierał do jedzenia to, co Ci służy.”

Oczywiście poziom zawiłości tego komunikatu będzie zależny od wieku dziecka i jego umiejętności poznawczych.

CZY TO WYSTARCZY? KOMUNIKATY JA + MÓJ ARGUMENT?

Ważne, by język osobisty zawierał komunikaty w pierwszej osobie wsparte argumentami wypływającymi z nas. Nie wystarczy jednak zmienić powierzchownie naszego języka. Prawdziwy znawca języka osobistego rozumie i czuje, że jest to język, który uczy rozpoznawać i komunikować własne granice, a  tym samym widzieć i szanować granice drugiego człowieka -naszego dziecka.

A JEŚLI ZAPOMNĘ?

A co jeśli czasem zapomnisz o języku osobistym i podczas obiadu hukniesz na dziecko: „Nie baw się łyżką, łyżka nie służy do zabawy!”

Gdy emocje już opadną, a ty sam/a ze sobą sprawdzisz, co takiego ważnego dla Ciebie z tą łyżką podczas jedzenia, możesz podejść do dziecka i powiedzieć coś w stylu: „Źle się czuję, że tak niemiło się do Ciebie zwróciłam. Przepraszam. Dla mnie ważne jest, by podczas posiłku sztućce służyły do jedzenia, a nie do zabawy.  Oczywiście, że po jedzeniu możemy użyć łyżki do wielu fajnych zabaw – co powiesz na perkusję z garnków i łyżkę w roli pałeczki?”

Oczywiście, nie musimy za każdym razem zadośćuczynić i stawać na rzęsach, gdy wcześniej zareagowaliśmy automatycznie. Sam komunikat odbudowujący w języku osobistym w większości przypadków wystarczy, by scalić nadszarpniętą relację.

A jak z Twoim językiem osobistym?

Foto: Unsplash, Alex Guillaume

Dodaj komentarz